Friday, August 19, 2016

ZAKUPOWE PARANOJE

Zakupy spożywcze robi każdy: w supermarketach, osiedlowych sklepikach, sklepach ze zdrową żywnością, a także przez Internet. Nieważne jednak w jaki sposób robimy zakupy, ważne jest, aby zawsze przeczytać skład danego produktu. W wielu przypadkach, oprócz standardowego składnika, otrzymujemy również inne, zupełnie nam nieprzydatne. Zastanawiacie się dlaczego? Na to pytanie odpowiem historią zaczerpniętą z własnego doświadczenia..

Wybieram się na szybkie zakupy. Jedyne, czego brakuje mi do zrobienia kolacji, to kilka ziół i przypraw: natki pietruszki, majeranek i papryka słodka. Oczywiście, jak na statystycznego Kowalskiego przystało, nie mam zbyt wiele czasu, więc nie patrzę na skład - do moich łapek przyczepiają się głównie przyprawy znanych marek. "Skoro nakłaniają do ich zakupu w popularnych programach kulinarnych, powinny być wartościowe" - myślę. Po prostu kupuję i wychodzę uradowana.

Nie chcę robić żadnej firmie antyreklamy, ażebym pewnego dnia nie dostała listu z groźbami sądowymi. Zapewne sporo osób kojarzy historię autora vloga kulinarnego pt. "Kocham Gotować", którego to - pewna firma z nazwą rozpoczynającą się na literę "S", - pozwała za negatywną recenzję. Jeżeli zatem znacie marki, których opakowania widoczne są na zamieszczonych zdjęciach - zatrzymajcie tę informację dla siebie.

Pokażę Wam na przykładzie paru produktów, w co tak naprawdę się zaopatrujemy:
Papryka mielona - 85%, brzmi nieźle, prawda? Niestety, niezbyt przekonujące są takie frazy, jak "gorczyca", "jaja", "mleko", "seler, "soja", "zboża zawierające gluten"...Producent zapewnia, że produkt MOŻE je zawierać, ale nie musi...Tylko jaki jest ku temu powód? Skąd mam wiedzieć, co tak naprawdę znajduje się w tym opakowanku? I, przede wszystkim, czemu u licha ma służyć seler w papryce?!

Tuesday, August 16, 2016

PLACKI OWSIANO-KOKOSOWE BEZ DODATKU MĄKI I CUKRU

Do zrealizowania tegoż przysmaku, zabierałam się dwa razy pod rząd: za pierwszym razem uzyskałam danie z daleka przypominające risotto, zaś za drugim, po lekkiej modyfikacji - otrzymałam już to, czego oczekiwałam. Placki owsiano-kokosowe to świetna alternatywa dla szybkiego, pożywnego śniadanka. Placuszki wyglądają i smakują jak ciasteczka. Bardzo zdrowe i pożywne ciasteczka, bez dodatku cukru, "białej śmierci" (czyt. soli) oraz tuczącej mąki! Jestem pewna, że udadzą się one każdemu - nawet komuś, kto nie jest z kulinariami za pan brat..

SKŁADNIKI (1 porcja = ok 5 placuszków)
- 1 jajko,
- 2-3 łyżki płatków owsianych,
- 2 łyżki wiórków kokosowych,
- 2 łyżeczki oliwy / masła klarowanego / oleju kokosowego (zdrowszy) - do smażenia.

Monday, August 15, 2016

STOP TALKING, START DOING!

http://www.pexels.com
Klasyczna sytuacja: rozmawiam z osobą, która ciągle mówi o swojej nadwadze. Nie jest objęta chorobą powodującą brak możliwości utraty wagi, zatem śmiem mniemać, że jej wygląd wywodzi się z (delikatnie ujmując) niezbyt dobrze dobranej diety. Po kilku minutach dyskusji i dowiedzeniu się, że żadna aktywność wykonana w tym kierunku nie przynosi efektów, przechodzę do następnego etapu - wypytania o spożywane pokarmy. Słyszę wówczas, że osoba ta stawia na niewielkie ilości, około pięciu razy dziennie. Na samą myśl, moja twarzyczka zaczyna się uśmiechać. Dalej słyszę, że lubi alkohol, kaloryczne przekąski, słodycze oraz ociekające tłuszczem mięso...kilka razy w tygodniu. Stosowała również dietę-cud (głodówkę) oraz detoks bez wcześniejszego przygotowania organizmu. W tym momencie wyłączam się. Przestaję słuchać. Nie mam już żadnych konkretnych pytań...Cytując klasyka: ręce "opadywują"..